Kiedy już jest u Ciebie w domu
Kiedy już wziąłeś psa ze schroniska
pamiętaj, że pies z przytuliska lub ze schroniska - to czasami pies po przejściach. Dlatego
początki mogą być trudne. Nikt w przytulisku nie będzie w stanie Ci powiedzieć co pies przecierpiał. Musisz sam zorientować się co go najbardziej stresuje i być dla niego
wyrozumiałym.W początkowym okresie pies może być albo zbyt aktywny - szczególnie podczas spacerów - albo będzie głęboko spał. W różny sposób odreagowuje przebyte stresy.
Psy które ponad rok przebywały w przytuliskach mogą je traktować jak "swój dom" i próbować do niego wrócić. Nie zrażaj się tym. Jeśli będzie dobrze traktowany szybko uzna Twój dom za swój.
Jeżeli poświęcisz psu wiele czasu i serca to okres adaptacyjny nie powinien trwać dłużej niż miesiąc do dwóch.
A więc:
Poznaj zwyczaje psa
Agresja i uległość - psia mowa
Podstawowy sposób komunikacji psów to mowa ciała. Żeby dogadać się z psem, musimy rozumieć, co chce on nam jakimś swoim zachowaniem powiedzieć i jak rozumie nasze gesty.
Wielu ludzi, którzy mają problem z przywołaniem swego psa, wyciąga do niego rękę i jakby nachodzi na zwierzę.
Takie ruchy prowokują psa nie do podejścia, lecz do oddalenia się od pana. Chcąc przywołać psa, powinniśmy robić kroki do tyłu, cofać się od niego.Czasem właściciele, zirytowani nieposłuszeństwem, krzyczą: chodź tu w tej chwili! Pies zaczyna się zbliżać, lecz robi to wciąż wolniej i wolniej. Denerwuje to pana, który jeszcze bardziej podnosi głos. A pies coraz bardziej zwalnia. Dla psa to zwalnianie jest oznaką uległości. To nie złośliwość, to próba przebłagania pana, wyciszenia jego agresji.
Niekiedy pies w takiej sytuacji zupełnie zamiera i kładzie się. Niektórzy ludzie odczytują to tak: ja go wołam, a on bezczelnie się kładzie. Tymczasem położenie się to ze strony psa najwyraźniejszy sygnał poddania się, przerażenia złością pana. Pies, który zwalnia, obniża grzbiet, pełza, merda opuszczonym tuż przy ziemi ogonem szybkimi, nerwowymi ruchami, odwraca głowę tak, by broń Boże nie przechwycić naszego spojrzenia, przewraca się na grzbiet, czasem nawet przy tym siusia - w swoim mniemaniu robi wszystko, by ubłagać pana.
Jeśli psu nie uda się w ten sposób wyhamować agresji właściciela, to po kilku takich nieudanych próbach zwierzę, leżąc, może zacząć warczeć. Jeśli spotka się wówczas z furią pana, może nawet zaatakować. Wtedy nie ma już żartów - pies walczy o życie, przekonany, iż tylko to już mu zostało, bowiem zademonstrowane przez niego oznaki uległości nie zadziałały.
Warto pozwolić psu na okazywanie uległości innym psom lub ludziom. Czasem zmartwiona pani z całych sił stara
się postawić na nogi swojego młodego jamniczka, wijącego się w wiernopoddańczych gestach przed spokojnym rottweilerem. Po co? Jamnik przez tę demonstrację czuje się
znacznie spokojniejszy ("Pokazałem rottweilerowi, że jestem niżej w hierarchii i że z nim nie zadzieram"), dominant łaskawie przyjmuje wyrazy uległości (większość psów w takiej
sytuacji nie zaatakuje) - słowem, wszyscy są zadowoleni. To tylko my, ludzie, uważamy, że osobnik niższy w hierarchii źle się z tym czuje. Psy przyjmują taką sytuację zupełnie
naturalnie.Gorzej byłoby, gdyby nasz pies wędrował do każdego innego psa na sztywnych łapach z buńczucznie podniesionym, merdającym ogonem. Merdanie nie zawsze oznacza, że pies jest w dobrym nastroju. Owszem, szerokie, płynne, luźne ruchy ogona, zad lekko obniżony sygnalizują, że pies jest uległy i chętny do nawiązania przyjaznych stosunków.
Pewna właścicielka amstaffa żaliła się, że jej pies jest taki przyjazny - podchodzi do każdego psa, machając ogonem, a wtedy te psy go atakują. Poproszona o opisanie postawy zwierzęcia dała klasyczny opis dominanta, który podchodzi do innego osobnika na czubkach palców, wyprężony jak struna, z ogonem zadartym do góry jak najwyżej (aby rozchodził się osobniczy zapach) i poruszającym się na boki szybkimi, nerwowymi ruchami. Postawa ta mówi: "Jestem królem dżungli! Chcesz się o tym przekonać?!". Nic dziwnego, że co bardziej energiczni przeciwnicy, też przekonani o swojej sile i prawach do terenu, ruszali do ataku, jawnie wyzwani na pojedynek!
Jeżeli pies warczy, trzymając ogon wysoko, jego agresja płynie z poczucia siły, pewności siebie. Natomiast warczenie i ogon opuszczony nisko świadczą o lęku. Agresja ze strachu jest u psów nieobliczalna.
Czasem widuje się psy czające się na coś lub na kogoś. Pies, widząc interesujący go obiekt, przypada do ziemi
na ugiętych łapach i leży lub się skrada. To zachowanie przeniesione z polowania - piesek zdecydowanie myśli o złapaniu tego obiektu. Myśliwska stójka wyżłów to właśnie owo
czajenie się utrwalone hodowlą. Większość psów czai się przed gwałtownym wystartowaniem do wspaniałej zabawy. Może to być jednak również wstępem do ataku na obcego
psa.Uparte wpatrywanie się w kogoś, wbijanie weń wzroku oznacza w psim języku wyzwanie. Dlatego odwracanie głowy przez psa, kiedy do niego mówimy, nie zawsze jest oznaką lekceważenia. Pies w ten sposób pokazuje nam, że nie chce wejść z nami w konflikt. Szkoda, że to zachowanie bywa opacznie rozumiane przez ludzi, podobnie jak... ziewanie. Intensywne ziewanie jest u psów objawem stresu, a nie gwałtownie ogarniającej je senności.
Często nie zdajemy sobie sprawy, jak psy przyjmują nasze pieszczoty. Większość ludzi chwali psy, głaszcząc je po głowie, dotykając szyi i obejmując je za kark. Pies czuje się wówczas obiektem gestów dominacyjnych, gesty idące z góry są przez psy źle widziane. Jak więc zaprzyjaźnić się z psem? Najbezpieczniej jest ustawić się bokiem przy przednich łapach psa. Nie wpatrujmy się w zwierzę intensywnie, głaszczmy powoli, nie wykonując nerwowych ruchów. Jeśli pies jest mały, obowiązkowo kucamy - nie będziemy tak nad nim górować.
Co robić, aby nie sprowokować psa do ataku? Przede wszystkim nie można wyzwalać w psie popędu pogoni, tzn. nie przebiegać obok psa i nie uciekać mu. Nie machać rękami, zwłaszcza nie unosić ich do góry. Nie drażnić psa, próbując go odgonić od siebie (torbą, siatką, kijem). Nie należy wpatrywać się w psa, gdyż czuje on się wtedy zaatakowany. Nie można też się czaić, skradać - bo pies odczytuje to jako zachowanie tuż przed atakiem.
Jeśli pies do nas dobiega i wygląda, jakby chciał na nas napaść - najlepiej zatrzymać się. Gdy mamy rower lub jakieś paczki, starajmy się utrzymywać je między nami a psem - gdyby pies zdecydował się ugryźć, są duże szanse, że ucierpią te przedmioty, a nie my. Jeśli pies skacze, celując w górę naszego ciała - najlepiej zasłonić się przedramieniem. Jeżeli psy próbują nas osaczać (krążą wokół nas), należy starać się powoli opuścić teren, utrzymując się twarzą do psów.
autor: Agnieszka Boczula - treserka psów
Savoir vivre
Niewiele trzeba, aby pies w mieście przestał być odbierany jako zagrożenie, traktowany z obawą lub niechęcią. Miejski savoir-vivre jest prosty.
autor: Zofia Mrzewińska - kynolog
A teraz kilka rad jak postępować z psem "po przejściach"
Kompleks braku miłości
Piesek, który nie otrzymał w przeszłości zwłaszcza w wieku szczenięcym należnej mu porcji uczuć -
może domagać się jej od nas.W przypadku natarczywości ze strony pieska w okazywaniu mu szczególnych względów i uczuć należy zachować rozsądek i umiar. Pamiętajmy o tym iż pies, któremu pozwolimy na wszystko - może zacząć uważać się za przewodnika stada, co w krańcowych przypadkach może prowadzić do zachowań agresywnych nawet wobec domowników. Pies zawsze pozostaje zwierzęciem stadnym - i kieruje się zasadami rządzącymi w stadzie. Musi znać swoje miejsce w hierarchii. Pamiętajmy, że to przewodnik stada, którym zawsze powinien być człowiek decyduje o czasie zabawy i czasie pieszczot.
Agresja wobec innych psów
Pomijając samą przeszłość psa, schronisko nie jest dobrym miejscem do prawidłowej socjalizacji z
innymi psami.Przebywanie na niewielkiej przestrzeni z wieloma innymi psami może powodować stres terytorialny i wynikająca z niego agresję do krewniaków.
W sytuacji kiedy nasz nowy członek rodziny zachowuje się agresywnie wobec innych psów wskazane jest częste kontaktowanie go z innymi psami w czasie spacerów - oczywiście zachowując rozsadek i ostrożność.
Bardzo dobrym sposobem jest też zapisanie psa na grupowy kurs posłuszeństwa, gdzie może przyzwyczaić się do towarzystwa innych psów.
Nieufność i lękliwość
Pies, który ma za sobą straszne przeżycia może reagować w różny sposób: może bać się uniesionej
ręki, przywierać do ziemi na odgłos złamanego pod stopami kijka, bać się jeść z ręki i w pobliżu człowieka, okazywać strach na widok smyczy, kijka do zabawy czy nawet próby
podrapania się przez opiekuna po nosie . Jego zachowanie to dowód wszystkich strasznych i okrutnych rzeczy, które spotkały go z rąk człowieka.
Psiak, który wykazuje takie objawy potrzebuje dużo czasu na to aby nabrać do nas zaufania. To przecież normalne, że zwierze które doznało od człowieka tak wiele zła z trudem odbudowuje zaufanie do niego.
To my musimy go nauczyć, że pora karmienia nie jest porą bicia, ze ręka służy do głaskania a nie do wymierzania kary, że smycz i kijek to spacer i zabawa a nie katowanie.
W przypadku takiego psiaka należy unikać wszelkich sytuacji powodujących lek, jak najwięcej przebywać z psem w sposób jak najbardziej naturalny np. na spacerach.
Takiego psa nie wolno karcić w jakikolwiek sposób a nawet nie wolno zwracać się w sposób gwałtowny nawet w czasie zabawy. Należy dać mu czas i powoli oswajać ze sobą, okazując dużo czułości i delikatności - jednak nic na siłę.
Przyjdzie moment, że położy nam ufnie głowę na kolanach i zaśnie spokojnie już nie w najdalszym i najciemniejszym kącie, ale u stóp naszego fotela.
Problemy ze świeżo adoptowanym kotem
Domowe niebezpieczeństwa
Każdy dom jest pełen niebezpiecznych zasadzek zwłaszcza dla kociaka: od otwartego ognia poprzez trujące
rośliny po sprzęt elektryczny i kuchenny.Mieszkanie dla kota, zwłaszcza młodego, może okazać się pełne pułapek. Koty są z natury bardzo ciekawskie toteż pralka, suszarka, lodówka czy piekarnik nigdy nie powinny być otwarte. Nie należy też zostawiać bez kontroli rozgrzanego żelazka, gotującego się obiadu czy czajnika.
Znudzone koty mogą ogryzać rośliny doniczkowe czy kwiaty cięte. Niektóre kwiaty doniczkowe, np. bluszcze, filodendrony, diefenbachia czy poinsecja mogą być trujące. Kruche, delikatne bibeloty, jak choćby chińskie wazy, łatwo mogą być stłuczone podczas kocich gonitw.
Kominek powinien być zawsze zabezpieczony kratką, nawet gdy się w nim nie pali. Inne niebezpieczeństwa to: chemikalia, detergenty, ostre igły i agrafki oraz plastykowe torby.
Otwarte okno, zwłaszcza na piętrze zachęca do wyruszenia na bardzo niebezpieczną wyprawę.
(Mój Kot - Andrew Edney 1996)
Dzięki staraniom kociarzy - Falki i Rafała (z forum Rokcafe) powstała strona dotycząca zabezpieczeń okienno-balkonowych czyli "Koty na wysokościach" (wraz z tekstem weterynarza o urazach spotykających koty wypadające z okien, zdjęciami, opisami i schematami zabezpieczeń). Znajduje się ona pod adresem:
http://koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/index.php
Czasem opiekunowie kotów nie zdają sobie sprawy, że urządzenia, które pomagają człowiekowi w codziennym życiu, mogą być niebezpieczne dla zwierząt.
wg www.canis.org.pl
Pierwsze dni kota w nowym domuKoty to zwierzęta z nawykami, toteż przeniesienie w nowe otoczenie jest dla nich bardzo stresujące - dotyczy to zwłaszcza osobników dorosłych, choć i dla kociąt przenosiny mogą okazać się silnym przeżyciem.
Podobnie może reagować dorosły kot, który z pełnym zaufaniem często obchodzi mieszkanie dokoła, jakby je znał od dawna.
Najczęściej jednak obserwujemy inną reakcję: zszokowane zmianą miejsca zwierzę chowa się pod łóżkiem lub za szafą. Toteż i dla kota, i dla ciebie lepiej będzie, jeśli przeprowadzkę zaplanujesz i przygotujesz się do niej zawczasu.
Bądź gotowyPrzede wszystkim upewnij się, że jesteś w stanie zaspokoić wszystkie podstawowe potrzeby kota.
Po pierwsze, zlokalizuj lekarza weterynarii, który przebada ulubieńca wkrótce po przeprowadzce.
Znajdź czas, by wcześniej pobuszować w okolicznym sklepie zoologicznym i nabyć pokarm oraz niezbędne wyposażenie. Prawdopodobnie zaskoczy cię różnorodność oferowanych kocich karm, przeznaczonych dla zwierząt w różnym wieku; są one ponadto zróżnicowane pod względem jakości i ceny. Byłoby idealnie, gdyby kot mógł żywić się w ten sam sposób, jak w poprzednim miejscu pobytu. Jeśli jednak zwierzę było kiepsko karmione, warto stopniowo wzbogacić jadłospis.
Radą w tej kwestii może służyć weterynarz. Zawsze jednak nowy pokarm wprowadza się początkowo w niewielkiej ilości.
Miska dla kota może być wykonana z plastiku, metalu, ceramiki lub ze szkła. Naczynie plastikowe łatwo ulega zarysowaniu, a tym samym tworzą się miejsca podatne na inwazję bakterii.

Zastanów się też, w którym miejscu umieścić kuwetę, będzie to bowiem miało wpływ na jej wielkość i kształt. Na rynku dostępne są liczne warianty takiego pojemnika, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by był on odkryty.
Jeśli przeszkadza ci rozwlekanie po mieszkaniu żwirku przez zapalczywego kopacza, i tym samym nieprzyjemnego zapachu w mieszkaniu, być może kuweta powinna mieć daszek, choć stwarza to pewne komplikacje zdrowotne. Mimo wszystko z kuwety zawsze może wysypać się nieco żwirku, chyba że zastosujemy specjalne wyściółki.
Wybór materiału na żwirek może jeszcze bardziej zdezorientować potencjalnego nabywcę. Najlepiej kupić po niewielkim opakowaniu każdego typu i zbadać preferencje kota. Plastikowa wkładka zapewnia łatwiejsze utrzymanie czystości, chociaż niektóre koty dosłownie drą ją na strzępy pazurami w czasie swojego normalnego zachowania przy wypróżnianiu. Uzupełnienie wyposażenia stanowi solidna łopatka.
Kryta kuweta, do której kot może wejść. Daje kotu poczucie bezpieczeństwa i zapobiega rozsypywaniu żwirku.
Innym niezbędnym elementem w domu jest stanowisko do ścierania pazurów.
Mając to przygotowane, powinieneś zachęcić zwierzę do używania drapaka od razu po przybyciu do domu. Jeśli poczekasz, aż kot zacznie głęboko rysować meble, wtedy naprowadzenie go na właściwy obiekt będzie kosztowało sporo czasu i zachodu.
Klatkę do transportowania kota możesz pożyczyć od kogoś, ale lepiej zainwestować w jej zakup. Okaże się niezbędna, gdy wypadnie wizyta u weterynarza, a także - wysłana kocykiem może służyć za legowisko. Jeśli kot nawyknie do spania w klatce, lepiej zniesie przenosiny w inne miejsce. Sklepy zoologiczne są obficie zaopatrzone w różnego typu kocie akcesoria.
Zachowaj jednak umiar i rozsądek. Niekoniecznie musisz kupować kotu wiklinowe łóżeczko z haftowaną poduszką. Równie dobrze będzie mu służyć kartonowe pudełko lub plastikowa skrzynka wysłana łatwym do prania ręcznikiem. Także jeśli chodzi o kocie zabawki, ogranicz się początkowo do jednej-dwóch, póki nie poznasz upodobań swojego pupila.
Strategia adaptacyjnaBy ułatwić kotu adaptację w nowym domu, jeden z pokojów poświęć na ustronny zakątek, gdzie pupil zamieszka przez pierwszych kilka dni.
Takie czasowe odosobnienie jest potrzebne dla kociaka lub kota bojaźliwego, który początkowo będzie musiał przystosować się jedynie do małego obszaru.
W izolatce powinny znaleźć się wszystkie niezbędne przedmioty: wygodne legowisko, miski na jedzenie i wodę, kuweta, drapak do ścierania pazurów, kilka zabawek.
Ze zrozumiałych względów (kot nie lubi jeść obok miejsca wypróżnienia) pojemnik na odchody postaw w pewnej odległości od misek. W przypadku młodego kota odległość ta winna wynosić co najmniej dwa metry, natomiast dla kociąt w wieku mniej więcej czternastu tygodni 60-90 centymetrów. Gdy dystans będzie zbyt duży kociak może zapomnieć o istnieniu ubikacji albo nie zdąży do niej dobiec.
Jeśli nie stać cię na stworzenie izolatki, przynajmniej odseparuj kota od potencjalnie niebezpiecznych miejsc, w których mógłby się schować, takich jak piwnica. Upewnij się, czy w twoim domu kot będzie bezpieczny.
O ile to możliwe, niech kuweta znajduje się stale w jednym, określonym pomieszczeniu.
Jeśli zachodzi potrzeba, by ją przesunąć czyń to stopniowo, za każdym razem o 1-2 metry. Idealne miejsce dla kociej wygódki powinno być spokojne, niedostępne dla dzieci i psa.
Takim miejscem niekoniecznie jest pralnia, wiele kotów czuje bowiem obawę przed dźwiękiem, który wydaje wirująca pralka.
Kiedy kot zaczyna swobodnie poruszać się po domu, powinien zawsze mieć dostęp do swojej ubikacji. Możesz zostawiać drzwi do tego pomieszczenia uchylone lub wyciąć w nich kocie drzwiczki.
Nowy przybyszNatychmiast zamknij nowo przybyłego kota w izolatce dając mu wodę, lecz nie od razu pokarm.
Bez względu na wiek, zwierzę powinno natychmiast rozpoznać kuwetę - ułatwi mu to niewielka powierzchnia, na której będzie przebywał. Następnie zostaw go samego, by oswoił się z nowym otoczeniem.
Po kilku godzinach nakarm go - po zaspokojeniu głodu powinien być bardziej zrelaksowany i otwarty na kontakty, zwłaszcza jeśli należy do kotów bojaźliwych, wymagających socjalizacji.
Niech kontakt zainicjuje zwierzę. Wyciągnij w jego stronę rękę, dłonią do dołu, pozwól się obwąchać i otrzeć o rękę. Jeśli kot poczuje się dobrze w twojej obecności, wezwij innych domowników pojedynczo, by nie płoszyć zwierzaka.
Pozostawiony sam, kociak rozpaczliwie miauczy, zwłaszcza gdy jest to pierwszy okres rozłąki z matką i rodzeństwem. W takim przypadku poświęć dużo czasu na zabawę i często bierz go na ręce, a nawet zastanów się, nad umożliwieniem mu spania na łóżku lub obok niego.
Jeśli jesteś poza domem, zapewnij kotu interesujące zabawki. Nawet kartonowe pudełka dostarczą przyjemności, gdy można się będzie w nich chować. Pozostaw włączone cicho radio nastrojone na mówioną stację.
Wkrótce kot zainteresuje się tym, co jest po drugiej stronie drzwi. Kiedy już prawidłowo je, nie chowa się i regularnie korzysta z toalety wypuść go z separatki, by zapoznał się z pozostałą częścią domu.
Jeśli w domu są małe dzieci, które nie rozumieją specyficznych potrzeb kota, najlepiej w tym czasie położyć je spać albo umożliwić pobyt poza domem. Pewny siebie kot nie będzie miał zahamowań przed zwiedzaniem kolejnych pomieszczeń, ale większość osobników w czasie eksploracji przyjmuje dziwną, nieco skuloną postawę ciała. Zwierzę obwąchuje wszystkie obiekty i często się chowa. Gdy stwierdzi, że nie ma niebezpieczeństw odpręża się.
Moment ten następuje po jakimś czasie, bądź cierpliwy. Wymaga tego adaptacja do nowej sytuacji i do ludzkiej rodziny. Poczucie bezpieczeństwa daje kotu stały rozkład dnia, toteż niech wszystkie zabiegi, zabawa i podawanie pokarmu przebiegają o ustalonej porze.
Umacnianie więzi z kotemJedną z przyczyn, dla których kot ma opinię sympatycznego stworzenia domowego, jest okazywane przez niego zadowolenie z opieki człowieka.
Jego osławiona rezerwa i niezależność wcale nie oznaczają obojętności ani postawy aspołecznej. Przeciwnie, większość kotów czerpie nie lada korzyści z wzajemnych relacji z człowiekiem i staje się od niego zależna. Poza zaspokajaniem podstawowych potrzeb: jedzenia i schronienia, kot potrzebuje czułej zażyłości z właścicielem, który również czyni zadość ludzkiej potrzebie wychowywania.
Kot przychodzi na świat i chowa się zwykle wśród gromadki rodzeństwa, pod troskliwym okiem uważnej matki. Wtula się w ciepłe kłębowisko futerek, ociera się bezustannie o mamę, braci i siostry, by wymieniać informacje zapachowe. Po bliższym poznaniu uzna cię za członka rodziny, może nawet za zastępczą matkę i obdarzy głębokim uczuciem. Nawet dorosły osobnik odprawia dziecinne rytuały: ugniata cię łapami, podobnie jak czynił to w niemowlęctwie z sutkami mamy by pobudzić wypływanie mleka, lub ukojony podrapywaniem za uchem zapada w słodki, rozkoszny sen.
Aby upewnić się, że kocięta, kiedy już otworzą oczy, bezboleśnie oswoją się z twoją obecnością, od czasu do
czasu bierz je delikatnie na ręce. Ponieważ jednak bliskość matki jest im nieodzownie potrzebna, powinny zostać w gnieździe do ukończenia co najmniej ośmiu tygodni. Kociak, któremu dasz swobodę, pozwolisz mu dokonywać peregrynacji po własnym ciele i bawić się beztrosko, będzie czuł się bezpieczniej w ludzkim towarzystwie. Ciekawskie maluchy wiedzione instynktem poznawczym, z zapałem penetrują otoczenie, nabierając w ten sposób śmiałości i uczą się radzić sobie z przeciwnościami losu.
Ciasne, ciemne, niedostępne ludzkim oczom zakamarki, na przykład schowek za tapczanem albo w kącie półki, stanowią bezpieczne schronienie, gdy młodociany odkrywca napotka na swej drodze nieoczekiwane kłopoty i będzie musiał rejterować.
Zabierając kociaki do nowego domu, weź ze sobą skrawek posłania, na którym się chowały. Znajomy przyjazny zapach uspokoi maleństwa w obcym otoczeniu. Z czasem twój zapach będzie ochronnym substytutem matczynej woni.
Często relacje z właścicielem stają się tak silne, że kot zaczyna ci matkować. Na przykład znosi ci swoje łupy: schwytanego w ogrodzie ptaka, mysz lub coś, co upolował w domu.
Bywa, że kot trąca cię, bezceremonialnie usilnie namawiając, byś zrobił to, co on wyznaczył ci do roboty albo poszedł tam dokąd uznał, że powinieneś się udać. Niektóre koty traktują właścicieli jak dorosłych osobników swojego gatunku, życzliwie ocierając się o nich policzkiem, podobnie jak to czynią, spotkawszy dobrego kumpla z podwórka.
(źródło: "Twój kot odkryj w nim tygrysa" seria Wild Discovery, Egmont Polska, Warszawa 2000 )
Copyright © Agata Balu
